Ruch Narodowy

Białoruska opozycja zjednoczona

Nie od dzisiaj wiadomo, że
zaraz po represjach ze strony administracji prezydenta Łukaszenki, główną bolączką białoruskiej opozycji jest wewnętrzne rozbicie. Brak porozumienia między stronnictwami z jednej strony ułatwia władzy represjonowanie, a z drugiej odstrasza wyborców od popierania ludzi, którzy nie potrafią się porozumieć. Sytuacja ma się jednak zmienić, gdyż główne ugrupowania białoruskiej opozycji zapowiedziały współpracę przed wyborami prezydenckimi w 2015 roku.
Od teraz wspólnym głosem mają mówić organizacje: „Mów prawdę” Władimira Nieklajewa, „O Wolność” Aleksandra Milinkiewicza oraz Konserwatywno-Chrześcijańska Partia Białoruski Front Ludowy (BNF) Aleksieja Janukiewicza. Ten ostatni na konferencji prasowej w Mińsku stwierdził: „Nasz sojusz skierowany jest na zjednoczenie się opozycji. Jesteśmy gotowi do rozmów ze wszystkimi ugrupowaniami na wszelkie tematy”. Liderzy opozycji chcą latem ruszyć w kraj by rozmawiać ze społeczeństwem. Prawdopodobna jest także współpraca tych organizacji w wyborach samorządowych. Warto zauważyć, że przedstawiciele białoruskich władz terytorialnych zasiadają w izbie wyższej parlamentu, to jest w Radzie Republiki.
Ciężko dzisiaj ocenić szanse opozycji oraz trwałość zawartego porozumienia. Jednak administracja Łukaszenki może w najbliższym czasie przeżywać trudności. Gospodarka Białorusi jest bowiem w fatalnym stanie. By mieć środki na bieżące wydatki władze zmuszone były sprzedać 50% udziałów w spółce Biełtransgaz rosyjskiemu Gazpromowi. Jako iż Gazprom już wcześniej skupywał akcje Biełtransgazu, dziś jest we władaniu 100% udziałów. Również białoruski przemysł chemiczny, maszynowy oraz spożywczy są we władaniu Rosjan. Udział kapitału prywatnego nie przekracza 20% PKB, a działalność firm państwowych ściśle regulują dekrety prezydenckie. Gdy do tego systemu gospodarczego, praktycznie nie zmienianego od czasu upadku ZSRR, dodamy skrajną biedę obywateli oraz topniejące rezerwy walutowe, to przyszłość rządów Łukaszenki jawi się w ciemnych barwach. Być może więc sytuacja gospodarcza będzie motorem zmian politycznych u naszego wschodniego sąsiada.
 
MWałach
Źródło: kresy.pl