Ruch Narodowy

Uchwała sejmiku w 70. rocznicę ludobójstwa na Kresach


Szczecinianie, a zwłaszcza ci, z kresowym rodowodem stanowiący przecież trzecią co do wielkości zbiorowość kresową w Polsce doczekali się Uchwały Sejmiku woj. Zachodniopomorskiego w  70-tą Rocznicę Ludobójstwa na Kresach Południowo-Wschodnich II Rzeczypospolitej Polskiej. Uchwała została przyjęta przez aklamację.
Ma to ogromne moralne i osobiste znaczenie; bo tam, pod kresową darnią, w nieznanych miejscach często niezidentyfikowanych zbiorowych mogiłach, bez krzyży spoczywają prochy ich  najbliższych. Polacy bez przerwy chcą albo muszą kogoś przepraszać.Nie można dzielić ofiar na te ,,lepsze” zamordowane w obozach zagłady, Katyniu i Jedwabnem, i te ,,gorsze” zamordowane przez oprawców z OUN/UPA w nieludzki sposób.Ciągle jeszcze występują spory czy mówić prawdę, czy milczeć, czy kłamać, a może fałszować. Dzisiaj jesteśmy w takim miejscu, że już się nie da tego dłużej fałszować.
Ta uchwała w pełni to odzwierciedla. Czekamy teraz na postawę najwyższych organów naszego państwa. Kultywowanie pamięci o ofiarach ludobójstwa, dokonanego przez Nacjonalistów Ukraińskich nie jest pielęgnowaniem złych uczuć w stosunku do bratniego narodu ukraińskiego. Warto aby pojęli i do głębi zrozumieli to rządzący.
Sprawdzian już niebawem podczas uroczystych obchodów jakie są zaplanowane na 11 lipca w Warszawie.
 
LL

Program ”in vitro” – kliniki boją się niejasności w umowach

Kliniki, które założyły w kwietniu Związek Polskich Ośrodków Leczenia Niepłodności i Wspomagania Rozrodu chcą wystąpić z rządowego programu refundacji in vitro.

Podpisana przez rząd obietnica, że od lipca uruchomiona zostanie refundacja niepłodności stoi pod znakiem zapytania, placówki, które wyraziły zgodę na ten program, chcą wystąpić powodem według nich jest brak odpowiedzi na  40 zadanych pytań.
Według szefów tych klinik utajnienie treści umowy przed jej podpisaniem, może skutkować wielkim niewypałem dla rządu ponieważ, umowy mogą okazać się niejasne lub niekorzystne, a skutkiem tego może być brak podpisów pod projektem.
Dr. Sławomir Sobkiewicz, prezes zarządu związku stwierdził, że My mamy leczyć pacjentów, a nie tracić czas i pieniądze na prawników i sądy
Rządowy program zakłada, że w ciągu trzech lat skorzysta z niego 15 tys. par
Krzysztof Sylwanowicz

Festiwal Orle Gniazdo: Ludola


W ostatnich tygodniach prezentowaliśmy wizytówki radykalnych wykonawców. Zarówno pod względem muzycznym i lirycznym utwory Ptaka czy Tormentii mogą być ciężkostrawne dla słuchaczy. Dlatego, z uwagi na zbliżający się coraz większymi krokami Festiwal Orle Gniazdo, chcielibyśmy zaprezentować inną stronę narodowej imprezy – neofolkowy zespół Ludolę.
Nazwa zespołu wywodzi się od słów „Dola Ludu”, a muzycy otwarcie identyfikują się z Słowiańską kulturą i tożsamością. W tekstach zespołu znajdziemy wiele odwołań do tematyki powstańczej, niepodległościowej, patriotycznej – często w romantycznym ujęciu. Z kolei muzycznie Ludola reprezentuje stosunkowo mało popularną w Polsce scenę neofolku. Zespół w ciekawy sposób pokazuje, że można łączyć tożsamościową muzykę z ckliwymi melodiami i przy okazji efekt końcowy, który powstaje z tego połączenia nie musi być określony tzw. „wiochą”.
Muzycy inspirują się „Polskością i wszystkim tym co jest z nią związane, tym co ją tworzy i dopełnia”. Określenie ogólne, lecz nieprzypadkowe – faktycznie, utwory grane przez Ludolę są przekrojem Polskości w formie, która może trafić do szerszego grona odbiorców.
Efektem kilku lat działalności są trzy albumy: Przedwiośnie; Rogate czapki, rogate serca oraz zapowiedziany na 2013 rok album Świat był piękniejszy tego lata.
Zespół szczególnie warto polecić dziennikarzom pewnych dzienników, które z dużą ignorancją przedstawiały festiwal w ostatnich dniach. Miejmy nadzieję, że redaktorzy po przesłuchaniu trzech polecanych przez nas utworów, przekonają się o prawdziwym charakterze imprezy.

Elegia o…(chłopcu polskim)

Nie wrócę do domu

http://www.youtube.com/watch?v=xu_B76BCAz

Dusza Powstańca

 
Przypominamy link do informacji o festiwalu: http://narodowcy.net/festiwal-orle-gniazdo-premiera-plakatu-info/2013/05/09/
AZ

Henryk II Pobożny może zostać beatyfikowany


Henryk II Pobożny był księciem śląskim, który zginął w walce pod Legnicą w 1241 roku w czasie najazdu mongolskiego. Powstała inicjatywa rozpoczęcia procesu jego beatyfikacji, którą zapoczątkowała Diecezja Legnicka.
W czerwcu ks. Biskup Stefan Cichy, Ordynariusz Diecezji Legnickiej podczas najbliższego posiedzenia Konferencji Episkopatu Polski ma wystąpić do zgromadzenia biskupów z prośbą o podjęcie starań rozpoczęcia procesu beatyfikacyjnego Henryka II Pobożnego.
Ks. Waldemar Wesołowski, rzecznik prasowy Diecezji Legnickiej uważa, że to poważna decyzja, biorąc pod uwagę okoliczności męczeńskiej śmierci księcia.
Ks. Wesołowski podkreśl, że skierowanie wniosku o beatyfikację zostało spowodowane prośbami, jakie pod adresem biskupa legnickiego kierowały środowiska i organizacje katolickie. Jeśli Konferencja Episkopatu Polski przyjmie wniosek z legnickiej diecezji, zostanie on przekazany do Watykanu.
Źródło: interia.pl
HK

Tusk ucieka do Brukseli?


Donald Tusk ma przed sobą trudną decyzje: Warszawa czy Bruksela? Jak twierdzą jego partyjni koledzy, ma szansę na uzyskanie posady szefa Komisji Europejskiej. – Jeśli premier po raz kolejny wystartuje w wyborach na szefa Platformy Obywatelskiej, nie będzie ubiegał się o żadne stanowisko europejskie – mówi wiceszef Platformy Jacek Protasiewicz.
Na decyzje Tuska musimy poczekać do lipca, wtedy szef rządu ogłosi swoje plany na przyszłość. Nie będzie jednak mógł sprawować dwóch funkcji jednocześnie. – W momencie, kiedy zdecyduje się kandydować na szefa Platformy, nie wyrazi zgody na to, aby być kandydatem europejskiej centroprawicy na przewodniczącego komisji – poinformował nas Protasiewicz.
Wszyscy w partii jednogłośnie twierdzą, iż szansa na europejskie stanowisko jest. – Donald Tusk już niedługo obierze kierunek: albo Bruksela, albo Warszawa i fotel premiera – mówi wiceszef PO.
Opozycja ma kompletnie odmienne stanowisko. Twierdzi, że Donald Tusk nie jest w stanie uzyskać posady w KE, a ostatnie doniesienie Platformy jest jedynie politycznym posunięciem. -Buduje legendę głównego rozgrywającego w Unii, bo idą wybory europejskie – komentuje europoseł Wojciech Olejniczak – będzie wmawiał Polakom, że on albo ktoś z Platformy może zostać szefem Komisji Europejskiej. Buduje trochę własną legendę – dodaje po chwili.
Podobny pogląd na sprawę ma Adam Hofman. Jak odpowiada – Grać taką grę będzie jeszcze długo, będzie mówił: Polacy głosujcie na mnie, na Platformę w eurowyborach, to wtedy Polak będzie szefem komisji. To jest głosowanie na mrzonki, a poza tym to jest takie mówienie wprost – ja chcę stąd uciekać, zostawić was z waszymi problemami, z waszym bezrobociem, do widzenia, pa, będę jadł mule w Brukseli.
Tuska ma jeszcze miesiąc na podjęcie decyzji, jednak nie będzie ona łatwa. Musi sobie odpowiedzieć na pytanie – Czy już czas uciekać z tonącego okrętu?
 
Laszlo

Fundacja domaga się odwołania Pani Minister

Jak wynika z diagnozy przedstawionej przez Fundację Mamy i Taty Pełnomocnik Rządu ds. Równego Traktowania
Agnieszka Kozłowska – Rajewicz chce, by już od wieku przedszkolnego dzieci były poddawane homopropagandzie. Miałoby to polegać m.in. na akceptacji dla różnych, dewiacyjnych form oraz prawa do aborcji.
Krajowy Program Działań na Rzecz Równego Traktowania na lata 2013-2015 zakład m.in. obowiązkową edukację seksualną oraz tzw. edukacje równościową. Przedstawiciele Fundacji uważają, że jest to forma zakwestionowania prawa rodziców do wychowania dzieci zgodnie ze swoimi przekonaniami.
W związku z zaistniałą sytuacją Fundacja Mamy i Taty zorganizowała akcję protestacyjną, która ma się przysłużyć odwołaniu Pani Minister. Pod apelem podpisało się już ponad 12 tys. internautów.
„Oznacza to w praktyce, jak pokazują doświadczenia niemieckie m.in.: wspieranie masturbacji od wczesnego dzieciństwa, przygotowanie do inicjacji seksualnej w dowolnie wczesnym wieku,  uczenie już w pierwszych klasach szkoły podstawowej zakładania prezerwatywy na plastikowego penisa i przedstawianie pigułki antykoncepcyjnej jako produktu kosmetycznego, a także wczesne wprowadzanie w różne techniki seksualne jak seks oralny i analny oraz oswajanie dzieci z pornografią w tym także homoseksualną.” – piszą w swoim liście zaniepokojeni rodzice.
Cały apel dostępny na stronie Fundacji: http://www.mamaitata.org.pl/
Źródło: pch24.pl
Wiśnia

 
 
 

Robert Winnicki do środowisk patriotycznych – niezależna.pl jak Trybuna Ludu

Szanowni Przyjaciele, działacze Ruchu Narodowego oraz wszelkich organizacji patriotycznych, niepodległościowych, prawicowych, katolickich, również – wszyscy niezrzeszeni sympatycy. I Kongres Ruchu Narodowego za nami. Myślę, że nie będzie przesadą powiedzieć, że był on sukcesem rozwijającego się Ruchu. Dlatego po raz kolejny proszę o przyjęcie gorących podziękowań przez tych wszystkich, którzy w jakikolwiek sposób się do niego przyczynili; pracą, poświęceniem oraz wszelkim wsparciem, również materialnym. Ten sukces utkany jest z tysięcy szlachetnych czynów świadomych Polaków. Dla narodu, z narodem i pracując w narodzie – jeszcze raz Wam serdecznie dziękuję.

Kongres odbił się znaczącym echem w mediach ogólnopolskich. Relacje były różne, generalnie – zgodne z przyjętym przez większość z nich spsobem opisywania Ruchu Narodowego. Na plus można zaliczyć względnie rzetelną (na tle różnych innych doniesień) notatkę Polskiej Agencji Prasowej, która była dosyć szeroko cytowana, m.in. na portalach internetowych. Osoby, które mają ochotę obejrzeć pierwszą część Kongresu w całości, zapraszam do zapoznania się z zarejestrowaną przez naszych przyjaciół relacją:

Niestety, trzeba w tym kontekście wspomnieć o sprawie podwójnie przykrej, mianowicie o zachowaniu portalu „niezależna.pl”. Po pierwsze – media koncernu Tomasza Sakiewicza postanowiły przykryć wczorajszy kongres totalną zmową milczenia. Nie byłoby to jeszcze najgorsze – atak na narodowców Sakiewicz i jego współpracownicy rozpoczęli już w ubiegłym roku, dosłownie kilka dni po tym, gdy zaakceptowali nasze zaproszenie dla środowiska Gazety Polskiej do udziału w Marszu Niepodległości (sic!). Od momentu powstania Ruchu Narodowego jest to już regularna polityka zjadliwej, niesprawiedliwej i skrajnie nierzetelnej krytyki mediów powiązanych finansowo z PiS-em, skierowanej w naszą stronę. Takie przemilczenie wcale by nas nie zdziwiło, ponieważ wpisywałoby się w politykę wspomnianych mediów. Jej intencja jest jasna – zniszczyć każdą siłę poza PiS-em, która na swoich sztandarach ma niepodległość, patriotyzm, tożsamość narodową.
Po drugie jednak, portal niezależna.pl dopuścił się rzeczy niesłychanej – jedyną informacją, jaka pojawiła się w sobotę i niedzielę we wszystkich mediach skupionych wokół Gazety Polskiej w kontekście wczorajszego Kongresu Ruchu Narodowego, jest poniższa notka zaprezentowana na zdjęciu:

[Korekta - po kilku godzinach i zapowiedzi wytoczenia procesu, z notki zniknęło sformułowanie "gościem honorowym". Pozostało nie mniej kłamliwe - "gościem", ale o tym poniżej.]
Najpierw parę słów wyjaśnienia. Bohdan Poręba nie był żadnym „gościem” a tym bardziej „gościem honorowym” Kongresu. Jest to kłamstwo. Był jednym z blisko 1300 uczestników. Każdy kto zechciał na Kongres przybyć i przestrzegał regulaminu, mógł się zarejestrować i był wpuszczany na salę. Poręba nie był przez nas zapraszany, ani przewidywany jako mówca. Natomiast faktem jest, że w drugiej części Kongresu, w części, która była swoistym hyde-parkiem, dostał, na własną prośbę, głos na kilka minut. Wystąpił w puli, w której przy znacząco przerzedzonej publice (równolegle odbywały się inne panele dyskusyjne) przewinęło się kilkudziesięciu mówców prezentujących swoje inicjatywy w kilkuminutowym, telegraficznym skrócie.
Bohdan Poręba, reżyser m.in. takich filmów jak „Hubal” czy „Polonia Restituta”, poprosił o możliwość zabrania głosu dla zaprezentowania inicjatywy nakręcenia filmu przedstawiającego prawdę o wydarzeniach w Jedwabnem, tak często wykorzystywanych do siania antypolskiej propagandy. I w tej właśnie sprawie zabrał głos. Poręba, ze względu na swoje prl-owskie zaangażowania jest oczywiście postacią kontrowersyjną i z tego tytułu nigdy nie będzie dla Ruchu Narodowego autorytetem. Co nie zmienia faktu, że jest reżyserem filmów o wydźwięku patriotycznym, a inicjatywa filmu o wydarzeniach w Jedwabnem jest warta poparcia. Jego nieplanowane przez nas wystąpienie to jedna tysięczna część czasu, jaki podczas Kongresu dostali mówcy i paneliści, zupełnie bez znaczenia dla całości przebiegu.
Wracając jednak do obrzydliwego artykułu, jaki pojawił się na niezależnej.pl. Kongres Ruchu Narodowego trwał od godziny 11:00 do 18:00. Pojawiło się na nim około 1300, w zdecydowanej większości młodych lub bardzo młodych, narodowych działaczy z całego kraju. Przewinęło się kilkudziesięciu mówców, w tym Polacy spoza granic naszego kraju, liderzy Ruchu, osoby publiczne takie jak Rafał Ziemkiewicz, wiceprezes Prawicy Rzeczpospolitej dr Krzysztof Kawęcki, prezentowały się organizacje młodzieżowe, katolickie, kobiece, sportowe, historyczne, patriotyczne, lokalne i ogólnopolskie, głos zabierali przedstawiciele węgierskich narodowców. Ogłoszono skład Grupy Doradców Ruchu Narodowego, do której weszli m.in. prof. Ryszard Bender, prof. Jacek Bartyzel czy prof. Romuald Szeremietiew.
Podczas Kongresu poruszyliśmy najważniejsze dla polskiego życia społecznego, politycznego, ekonomicznego i kulturalnego kwestie. Poza głównymi przemówieniami w pierwszej części i prezentacją inicjatyw w drugiej, odbyło się pięć paneli tematycznych poświęconych: polityce prorodzinnej, małym i średnim przedsiębiorstwom, obronności, edukacji oraz przemysłowi i energetyce. Kilkadziesiąt organizacji ogólnopolskich oraz lokalnych zaprezentowało się i uroczyście podpisało Deklarację Ideową Ruchu Narodowego. Kongres relacjonowały i pisały o nim, lepiej lub gorzej, praktycznie wszystkie media.
Ale z mediów skupionych wokół koncernu Gazety Polskiej nie mogliście się Państwo tego dowiedzieć. Ani w sobotę, ani dziś, gdy piszę ten artykuł, w niedzielę po południu. Nie mieliście Państwo również szansy dowiedzieć się, że Kongres otwierał i jako pierwszy przemawiał Pan Zygmunt Goławski, żołnierz Narodowych Sił Zbrojnych, zesłaniec syberyjski, opozycjonista przez cały okres PRLu, wielokrotnie aresztowany i więziony, działacz „Solidarności” i KPN. Uhonorowany przez IPN tytułem Kustosza Pamięci Narodowej. Pan Zygmunt towarzyszył nam od momentu otwarcia Kongresu do jego zakończenia po godz. 18:00. Uczestniczył we wszystkich punktach mimo, że w przyszłym roku będzie obchodził 90-te urodziny, a życie zdecydowanie go nie rozpieszczało.

Tego wszystkiego Tomasz Sakiewicz i jego media Państwu nie powiedzą. Dostaniecie za to kłamliwy artykuł o „wysokim funkcjonariuszu PZPR – gościu na kongresie RN”. Co jeszcze powinno w tej sprawie uderzać? W tych samych, powiązanych z PiS-em mediach nie usłyszycie Państwo pytań dotyczących funkcjonariuszy tej partii. Ani o Stanisława Kostrzewskiego, od 25.02.2006 skarbnika PiS – „był aktywnym członkiem PZPR do końca jej działalności”. Ani o Andrzeja Kryże – Wiceministra Sprawiedliwości w rządzie PiS – członka PZPR do jej końca. Skazywał w stanie wojennym, m.in. za „udział w manifestacji na warszawskim Placu Zwycięstwa w rocznicę odzyskania niepodległości”. Ani o Wojciecha Jasińskiego (w PZPR w latach 1976 – 1981). Nie spotkacie się Państwo w sakiewiczowskich mediach z debatą i serią artykułów na temat przeszłości posła Macieja Łopińskiego czy Krzysztofa Czabańskiego, mianowanego przez tę partię w 2006 r. na prezesa Polskiego Radia S.A. – byłego dziennikarza m.in. Sztandaru Młodych i Zarzewia. W latach 1967-1980 należącego do PZPR. A publikujący w Gazecie Polskiej Marcin Wolski „w latach 1975-1981 należał do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, od 1980 był sekretarzem Podstawowej Organizacji Partyjnej Programu III Polskiego Radia.”
Lista jest długa. Nie chodzi jednak o epatowanie pisowskimi pezetpeerowcami, ale o ukazanie bezmiaru hipokryzji i manipulacji, jakiej dopuściły się media sterowane z partyjnej centrali na Nowogrodzkiej. Piszę o tym wszystkim nie dlatego, że tak skrajnie zmanipulowane podejście mediów sakiewiczowskiego koncernu zagraża Ruchowi Narodowemu. Nie, od długiego czasu radzimy sobie całkiem dobrze wbrew atakom całego establishmentu politycznego i medialnego, z pisowskim włącznie. Ruch Narodowy ma pod górkę u wszystkich, ale dynamizm młodego pokolenia i klarowność ideowa stopniowo pokonują te bariery.
Piszę o tym obrzydliwym wydarzeniu ze względu na tysiące dobrych patriotów, również tych działających w klubach Gazety Polskiej, którzy są zdezorientowani i ogłupiani polityką swoich liderów i redaktorów. Dostajemy bardzo dużo sygnałów poparcia i życzliwości od wielu ludzi, którzy traktują niezależną.pl czy Gazetę Polską jako podstawowe źródło informacji. Ba! Dostajemy ciche sygnały życzliwości nawet z wnętrza niektórych redakcji tych mediów. Zdaję sobie sprawę, że Wasza sytuacja nie jest godna pozazdroszczenia. Chciałbym w swoim imieniu zapewnić, że mam tego pełną świadomość i nie chcę brać w pisowski nawias Was wszystkich. Jak najdalszy jestem od wywoływania wojny pomiędzy ludźmi, którzy podpisują się pod hasłem Bóg Honor Ojczyzna oraz Niepodległość, nawet jeśli różnimy się w poglądach na bieżącą politykę.
Musicie sobie jednak zdawać sprawę, że nasi działacze i sympatycy bardzo często odczytują to jako jednoznaczną, po wielokroć powtarzaną agresję całego Waszego środowiska. I mają prawo do takich odczuć. Owocuje to reakcją alergiczną na bardzo wielu ludzi, z którymi dzielimy przecież sporo wspólnych wartości. Dlatego proszę Was o wywieranie nacisku, by media powiązane z PiSem, takie jak niezależna.pl, Gazeta Polska czy GPC zaprzestały tej partyjnie motywowanej kampanii. Nie odmawiamy nikomu prawa do sprawiedliwej, uczciwej krytyki Ruchu Narodowego, tak samo jak my otwarcie krytykujemy obecny system polityczny i stanowiące jego część – Prawo i Sprawiedliwość. Ale to co obserwujemy jest czymś niepojętym; skalą manipulacji odnośnie Kongresu Ruchu Narodowego niezleżna.pl pozostawiła daleko w tyle Gazetę Wyborczą, TVN i wszelkie lewackie media. Przed taką agresją będziemy się zdecydowanie bronić i będziemy kontratakować, obnażając faryzeizm oraz hipokryzję. Będziemy to robić coraz skuteczniej, bo z dnia na dzień nasze siły rosną.
Odpowiedzcie sobie jednak na pytanie – czy tego właśnie chcecie? Znając wielu z Was osobiście, zakładam, że nie. Od redakcji portalu niezależna.pl żądamy natychmiastowego usunięcia tego obrzydliwego artykułu oraz zamieszczenia, widocznego co najmniej przez 24 godziny, sprostowania oraz przeprosin na głównej stronie. Jeśli to się nie stanie, będziemy rozważali skierowanie sprawy na drogę sądową, w związku z ewidentnym fałszem w nim zawartym.
Szczęść Boże wszystkim prawym ludziom kochającym Polskę, na pohybel faryzejskim hipokrytom, manipulatorom i partyjnym janczarom.
Robert Winnicki
członek Rady Decyzyjnej Ruchu Narodowego
szef sztabu organizującego I Kongres RN

„Druga szansa” dla Al-Kaidy. Ryzykowny pomysł na resocjalizację terrorystów


Władze Arabii Saudyjskiej stworzyły specjalne ośrodki, w których osoby skazane za przynależność do Al-Kaidy mają możliwość resocjalizacji i powrotu na łono społeczeństwa.
Ten specjalny „program rehabilitacyjny”, finansowany przez saudyjskie władze, ma być „drugą szansą” dla osób, które przyłączyły się do terrorystycznej wojny przeciwko Zachodowi, oraz sposobem na powstrzymanie rosnących wpływów radykalnych islamistów, głoszących ideologię dżihadu.
„Społeczna rehabilitacja” terrorystów budzi jednak spore kontrowersje, ponieważ, jak na razie, trudno jest precyzyjnie ocenić, czy program ten osiągnie stawiane przed nim cele. Pomysł ten, z drugiej strony, może wydawać nawet się także nieco kuriozalny, bo w luksusowych warunkach specjaliści próbują zmienić umysły osób, które wczesnej zdecydowały się świadomie przyłączyć do jednej z najgroźniejszych organizacji terrorystycznych w historii ludzkości.
W Arabii saudyjskiej działają obecnie dwa tego typu ośrodki – pierwszy z nich znajduję się w stołecznym Rijadzie, drugi – w mieście Dżudda w zachodniej części kraju. Terroryści, w ramach „programu rehabilitacyjnego”, mogą liczyć m.in. na rekreację w spa i treningi na sali gimnastycznej, mogą ich także odwiedzać członkowie rodzin.
Z rządowych programów skorzystało, jak na razie, ponad 2300 więźniów skazanych w sprawach związanych z terroryzmem.
Centrum w Rijadzie to dwanaście luksusowych budynków znajdujących się na terenie o wielkości 10 stadionów do piłki nożnej. To tam byli terroryści prowadzą rozmowy z doradcami i uczęszczają na seminaria dotyczące kwestii religijnych. W przerwach pomiędzy zajęciami uczestnicy programu mogą zrelaksować się na basenie, w saunie czy w sali sportowej, mogą także obejrzeć ulubione programy w telewizji. Znajduje się tam także specjalne miejsce, którym więźniowie mogą spotkać się z członkami swoich rodzin.
Saudyjskie władze, zachęcone początkowymi sukcesami, planują otwarcie takich ośrodków w innych częściach Arabii Saudyjskiej. – Przez takie centra, przez odzyskaniem wolności, będzie musiał przejść każdy z trzech tysięcy więźniów – podkreśla gen. Mansur al-Turki, rzecznik ministerstwa spraw wewnętrznych.
Eksperci wskazują , że około 10 procent terrorystów, którzy przeszli „rehabilitację”, powróciło do Al-Kaidy.
Eksperci obawiają się, że wielu terrorystów schwytanych przez saudyjskie władze weźmie udział w „programie rehabilitacyjnym” tylko po to, by wyjść na wolność i ponownie przyłączyć się do „globalnego dżihadu”.
(jsch)
Slawas MW

Ceny paliw znów idą w górę

 

Jak podają analitycy na początku czerwca płacimy już 5 gr. więcej za litr benzyny niż pod koniec maja tego roku.
Jedynym paliwem, które obroniło się przed podwyżkami jest autogaz. Jego ceny w dalszym ciągu spadają. Średnio za litr LPG trzeba płacić 2 złote 35 groszy.
Średnia cena za litr benzyny Pb95 trzeba płacić 5 złotych 41 groszy, a oleju napędowego 5 złotych 37 groszy.
Analitycy dość zgodnie ostrzegają, iż ceny paliw prawdo podobnie będą w dalszy ciągu rosły, tymczasem ludzie są oburzeni gdyż koszty użytkowania samochodu robią się tym samym coraz bardziej kuriozalne.
KB

Ortodoksyjny Żyd – diler narkotyków pozywa władze więzienia


68-letni ortodoksyjny Żyd, skazany za próbę przerzutu wartej 35 mln funtów kokainy, pozywa służbę więzienną za niedostarczanie mu koszernego jedzenia – donosi „The Daily Mail”. Oskarża również władze więzienne o „instytucjonalny antysemityzm”.
Simon Price twierdzi, że nawet muzułmanie i wegetarianie mają lepiej, jeśli chodzi o wymogi związane z jedzeniem. Jego zdaniem w więzieniu nie daje mu się żadnej możliwości wyboru tego, co może zjeść.
Żali się, że choć ma możliwość przyrządzania jedzenia samemu, to jednak musi dzielić się z innymi specjalnymi garnkami i innymi przyborami kuchennymi. – To instytucjonalny antysemityzm – pisze w pozwie i dodaje, że nawet w bibliotece więziennej trudno znaleźć odpowiednie dla niego książki.
Slawas Mw