Ruch Narodowy

Ewangelizacja, czy degradacja …

W dniach 8-10 maja na Politechnice Gdańskiej rusza VII edycja projektu ewangelizacyjnego Otwórz Oczy, o tytule „w Kogo nie wierzę”. Projekt ten jest inicjatywą Kościoła Katolickiego, pod patronatem J.E Księdza Arcybiskupa Metropolity Gdańskiego Sławoja Leszka Głódźa.
Na plakacie reklamującym wydarzenie znajduje się grafika, która swoje źródło odnajduje we fresku Michała Anioła, pod tytułem „ Stworzenie Adama”. Jednakże grafice brakuje jednego elementu, a jest nim Oblicze Najwyższego, które zostało niechlujnie zamalowane, w formie najpewniej mającej wyrażać w zamyśle autora zagubienie współczesnego człowieka względem Boga. Jednakże, czy plakat, na którym znajduje się wspomniana grafika może być zaczynem, sprowadzającym błądzącego młodego człowieka, na ścieżkę prawdy katolickiej ?
Intrygujący tytuł nosi również ostatni element projektu, przedstawienie o tytule „Bóg przychodzi na kacu”. Jak wiadomo młodzież akademicka ma to do siebie, że częściej niż Niepokalaną Hostię, na swoje nieszczęście, przyjmuje do swojego wnętrza trunki alkoholowe. Być może w zamyśle organizatorów studenci łatwiej otworzą się na łaskę wiary, którą tylko i wyłącznie można otrzymać w darze od Pana Boga, poprzez w ich mniemaniu analogię, między głodem duszy za Bogiem, która zatruta, przez grzech ciężki znajduje się w stanie zagrożenia utraty wiecznego zbawienia, a stanem chorobowym organizmu po całonocnej libacji. Warto się w tym miejscu zapytać i zastanowić, czy w tym przedstawieniu będzie chciał brać udział Duch Święty ?
Zestawiając ze sobą dwa powyższe pytania oraz planowane „wspólne grillowanie” można wyciągnąć wniosek taki, że spotkanie będzie miało bardziej na uwadze skupienie się na człowieku i jego potrzebach, niż na obecnym stanie kondycji całego rodu ludzkiego, które zostając wydalone z Raju, ma dwa wyjścia: albo współpracując z łaską Boga po swojej śmierci otrzyma życie wieczne i jego członek na-powrót zostanie poddanym Królestwa Niebieskiego, albo za swoje złe uczynki, na wieczność utraci miłość Boga, pogrążając się w cierpieniu i śmierci. Prawo Boga do bycia Panem i Królem królów nas wszystkich, w pewien sposób zostało pozbawione dawniejszego, ale wciąż aktualnego charakteru. Mianowicie dawniej dla wiernych Kościoła Katolickiego jasnym i słusznym było to, że Boga traktuje się jak Boga, nie zamalowuje Mu się Oblicza na obrazach, nawet wówczas gdy chce się w ten sposób wyrazić to, że dla ludzi żyjących w danej epoce wizerunek Boga poprzez wiarę został splamiony przez czyny niegodne dziecka Boga. Również zdanie: „Bóg przychodzi na kacu”, bardziej oddaje klimat lat 70 Stanów Zjednoczonych, niż katolicką próbę nawracania ludzi.
Kończąc ten wątek zachęcam wszystkich do obrony nie godności człowieka, tylko godności Boga. Człowiek może odzyskać prawdziwą godność, jedynie przyjmując za prawdę to kim jest, dokąd zmierza i co ma czynić, w zgodzie i względem woli Boga, ponieważ tylko On może wskazać nam drogę do zbawienia.
Maciej Ślązak