Ruch Narodowy

Politycy nadal w grupie równiejszych emerytów


Senator Platformy Obywatelskiej, Zbigniew Meres, może być zadowolony z rządów swych kolegów – dostanie podwyżkę emerytury o blisko 1000 zł. Tymczasem, zwykły emeryt dostanie jedynie 12 zł!
„Fakt” ustalił, że rekordzista wśród polityków, może liczyć w sumie na 12,3 tys. zł. Tym bardziej nie musi się martwić o przyszłość na stare lata, gdyż pobiera również świadczenie senatorskie w wysokości 12,5 tys. zł. Kolega z ławy senackiej, Kazimierz Kutz, dzięki obecnej emeryturze w wysokości 4 tys. zł, otrzyma podwyżkę 338 zł.
Posłowie-emeryci też nie powinni narzekać. Stanisław Żelichowski (69) z PSL ma emeryturę sięgającą 4,5 tys. zł. Oznacza to, że jego świadczenie wzrośnie o 385 zł. W związku z podwyżką ręce zaciera zapewne także Krystyna Łybacka (67) z SLD. Jej emerytura sięgająca 3 tys. zł będzie wyższa o 249 zł. Jak sama przyznaje – nie jest to żaden majątek.
W związku z tym, nie wiadomo w jaki sposób poseł ma zrozumieć osoby będące na utrzymaniu młodszych pokoleń, jeżeli minimum socjalne w Polsce dla jednoosobowych gospodarstw emeryckich wynosi 1.038,54 zł. Poniżej tej kwoty pobiera świadczenia trochę ponad 16 proc. osób starszych. Średnia wysokość świadczeń w zeszłym roku wyniosła około 1,6 tys. zł. Poniżej tej kwoty emeryturę pobiera 55,1 proc. seniorów. Donald Tusk, przedłużając swoje rządy w 2011 roku, obiecał zmiany waloryzacji emerytur z procentowych, na kwotowe – każdemu po równo. Wydaje się, że kolejny raz rząd zapomniał o osobach będących na garnuszku ZUS-u.
Źródło: Fakt.pl i SE.pl
Krzysztof Rudzki