Ruch Narodowy

Święty Robert Bellarmin – kat nauki czy Doktor Kościoła?

 
 
 
 
Św. Robert Bellarmin urodził się 4 października a.D. 1542 w możnej rodzinie w toskańskim miasteczku Montepulciano, a.D. 1560 wstąpił do Towarzystwa Jezusowego. Po studiach filozoficznych w Kolegium Rzymskim, studiował dalej we Florencji i w Mondovi. Następnie przełożeni wysłali go na studia teologiczne do Padwy, a potem do Lowanium w Belgii. Po ich ukończeniu otrzymał święcenia kapłańskie a.D. 1570. Na uniwersytecie w Lowanium inteligentny, przenikliwy uczeń zmienił się w doskonałego nauczyciela. Pełnił równocześnie przy tamtejszym kolegium funkcję prefekta studiów i dyrektora duchowego. Toczono tam wówczas zażarte dyskusje na temat prawd wiary, atakowanych przez protestantów. Św. Robert uczestniczył w nich z wielką pasją. W takich okolicznościach powstał oryginalny styl jego apologetycznych przemówień i pism.
Sława Roberta Bellarmina była tak wielka, że na żądanie papieża Grzegorza XIII przełożeni po 7 latach (1570-1576) przenieśli go do Rzymu. W Kolegium Rzymskim objął wykłady na te same tematy. Ich owocem było czołowe dzieło Roberta, które zyskało mu największą sławę: Kontrowersje. Była to pierwsza summa nauki katolickiej, sformułowana według nowych potrzeb. A.D. 1592 Bellarmin został mianowany rektorem Kolegium Rzymskiego.
Skromny, ascetyczny, budził podziw swą wiedzą. A.D. 1594 został wybrany na przełożonego prowincji neapolitańskiej. Rządził nią jednak tylko trzy lata (1594-1597), bowiem papież Klemens VIII wezwał go do Rzymu na swojego doradcę i na egzaminatora biskupów. Papież zlecił mu tak wiele zajęć, że kurialiści byli zdziwieni, jak może im podołać. W tym samym czasie, a.D. 1597, wydał Katechizm, który niebawem ukazał się w 56 językach i doczekał się ponad 400 wydań drukiem.
W nagrodę za tak wielkie zasługi dla Kościoła papież Klemens VIII a.D. 1599 mianował Bellarmina kardynałem. Robert zrobił wówczas następujące postanowienia: nie gromadzić majątku, nie wspierać krewnych, ale ubogich, być zawsze zakonnikiem. Pozostał tym założeniom wierny do śmierci. Dlatego też nie przyjął wysokiej pensji, ofiarowanej mu przez króla Hiszpanii, Filipa III. Napisał rozprawkę O głównym obowiązku papieża, w której wylicza 7 źródeł nadużyć. W innym traktacie dowodził, iż jak sprawiedliwą jest rzeczą sprzeciwiać się papieżowi, który atakuje ciało, tak samo sprawiedliwym jest sprzeciwianie mu się, kiedy atakuje duszę lub gdy zakłóca porządek społeczny, a nade wszystko gdyby podjął próbę zniszczenia Kościoła. Uważał, że sprawiedliwą jest rzeczą sprzeciwianie mu się za pomocą niewykonywania jego rozkazów i przeszkadzania w wypełnianiu jego woli. Zastrzegł jednak, iż nie jest jednakowoż sprawiedliwym osądzanie go, karanie czy obalanie go, gdyż tego rodzaju akty są zadaniem przełożonego.
Trzy lata później przyjął sakrę biskupią i objął diecezję Kapui. Za program Bellarmin obrał sobie pracę nad klerem, opiekę nad ubogimi i troskę o liturgię. W ciągu trzech lat odbył trzy razy wizytacje całej diecezji i zwołał trzy synody. Głosił kazania we wszystkie niedziele i święta. Swojemu duchowieństwu starał się być wzorem także jako sługa Boży. Ulubioną jego lekturą były żywoty świętych biskupów, z których pragnął czerpać wzory. W tym też czasie wydał drukiem Wyjaśnienie symbolu dla proboszczów, by mogli mieć materiał do swoich kazań.
Po śmierci papieża Klemensa VIII, nowy papież, Paweł V natychmiast odwołał Bellarmina z Kapui do Rzymu, gdzie uczynił go członkiem wielu kongregacji rzymskich. Powierzył mu też egzaminowanie biskupów (jak wcześniej Klemens VIII). W tym czasie Bellarmin napisał trzy rozprawy i wydał je drukiem: W obronie papieża przeciwko Pawłowi Sarpi; Protest do króla Anglii, w którym zakazywał misjonarzom katolickim składać przysięgę na wierność papieżowi; wreszcie O władzy papieskiej przeciwko Wilhelmowi Bardayowi, który z punktu widzenia gallikańskiego tę władzę znacznie ograniczał.
Bellarmin jako inkwizytor, czyli członek Kongregacji Świętego Oficjum, nadzorował proces i egzekucję Giordana Bruno (sformułował znanych 8 zarzutów oskarżenia) oraz uczestniczył w pierwszym potępieniu Galileusza, za co czyniono mu wiele zarzutów. Kardynał Bellarmin uważał w sumieniu za swój obowiązek potępić wraz z całym zespołem 11 kardynałów polemiczne wnioski, jakie Galileusz wyciągnął z dzieła Mikołaja Kopernika w celu walki z Kościołem. A.D. 1616 Święte Oficjum zleciło wydanie opinii o tezach Galileusza, które to zostały uznane za „bezsensowne i absurdalne z punktu widzenia filozoficznego”. Wobec tego astronom został wezwany przez kardynała Bellarmina, by porzucić swe doktryny, co też uczynił. W dokumencie Inkwizycji czytamy „podczas gdy Pan Kardynał był wciąż obecny, rzeczonemu Galileo nakazał i zobowiązał go rzeczony Komisarz, (…) aby całkowicie wyrzekł się rzeczonej opinii (…), z którym to nakazem rzeczony Galileo zgodził się i przyrzekł mu być posłusznym”. Austryjacki filozof Paul Feyerabend stwierdził, iż „Kościół w czasach Galileusza nie tylko stosował się do wskazań rozumu, tak jak określano go wówczas i, częściowo nawet obecnie, ale brał także pod uwagę etyczne oraz społeczne konsekwencje poglądów Galileusza. Oskarżenie wniesione przezeń przeciwko Galileuszowi było racjonalne i tylko oportunizm oraz brak spojrzenia z perspektywy czasowej mogą powodować żądanie rewizji wyroku”. Galileusz, łamiąc dane słowo, a.D. 1632 opublikował „Dialog dwóch najważniejszych systemach świata”, co spowodowało wydanie przez papieża polecenia Kongregacji Urzędu Świętego, aby przesłuchać filozofa. W Rzymie stanąwszy przed uczonymi, a nie potrafiwszy przytoczyć argumentów na obronę swych tez, został skazany na dożywotni areszt domowy, podczas którego mógł swobodnie prowadzić naukowe rozprawy tak z naukowcami jak i z dostojnikami kościelnymi. Areszt, początkowo w willi Medyceuszów, a następnie w willi „Perła” w Arcetri, zaowocował wzmożoną pracą naukową, która została zwieńczona dziełem życia Galileusza, „Rozmowy i dowodzenia matematyczne z zakresu dwóch nowych umiejętności”.
Dobitnie to ukazuje, jak przekłamana jest historia, przedstawiająca obraz Galileusza, jako cierpiącego za swe poglądy. Nie jest to jednak tak daleko idące jak w przypadku Giordana Bruno, który a.D. 1565 wstąpił do zakonu dominikanów. Już wtedy krytykował dogmaty wiary katolickiej oraz zajmował się okultyzmem. Skutkiem tego został a.D. 1576 oskarżony o herezję oraz ekskomunikowany, a wobec niego postawiono blisko 130 zarzutów. Wędrował następnie po Europie, wykładając, lecz po wygnaniu a.D. 1591 z gminy luterańskiej, a wcześniej także z kalwińskiej Genewy, powrócił do Wenecji. Wspomniał o tym ojciec Józef Maria Bocheński we słowach „Bruno to prawdziwa kanalia. Podobno zaczął od tego, że brata zakonnego w Tybrze utopił. Płaszczył się przed Kalwinem, który go chciał według swojego zwyczaju spalić. Nabrał nawet kupca Mocenigo, który go w końcu wydał.” Kupiec ten, zaprosiwszy Bruna do Wenecji, tak skwitował jego pobyt: „mam go tu na swoim utrzymaniu, obiecał nauczyć mnie wielu różnych rzeczy i dostał w zamian wiele cennych przedmiotów i pieniądze na to konto. Nie widzę na razie żadnych wyników, powątpiewam też, czy jest porządnym człowiekiem”.  A.D. 1592 Mocenigo wydał Trybunałowi Inkwizycyjnemu człowieka, który podawał się za „syna nieba i matki ziemi”.  Procesem jego kierował kardynał Robert Bellarmin, który w swych zarzutach mówił m.in. twierdzeniu Bruna, jakoby dusza ludzka była jedynie czasową formą duszy Wszechświata, w ten sam sposób, w jaki ciało jest wyrazem materii Wszechświata. Obie te formy miałyby być nieśmiertelne, gdyż powrócą do duszy i materii Wszechświata, które są wieczne. Wskutek bluźnierstw, wśród których znalazły się słowa: „Bóg stwarza ciągle nowe światy, Chrystus czynił pozorne cuda i był magiem, podobnie jak apostołowie, Jezus umierał bardzo niechętnie i gdyby mógł, to uciekłby z miejsca kaźni, nie ma kary za grzechy”, został skazany na publiczne odwołanie i potępienie swej herezji. Zgodziwszy się początkowo na to, zmienił swe zdanie, za co był przez sześć lat więziony, a gdy był napisał rękopis broniący jego kłamstw, Trybunał Inkwizycyjny dał mu 40 dni na odwołanie swych nauk. Wierny w swej herezji, złożył na ręce Klemensa VIII pismo uzasadniające swe tezy, a gdy na wszystkich kolejnych posiedzeniach Inkwizycji nie odwołał poglądów, przekazano go gubernatorowi Rzymu. Aktem łaski dano mu osiem dni na wyrzeczenie się herezji, czego nie uczynił. A.D. 1600 został publicznie spalony na stosie, jednakże akta z procesu zostały zniszczone po zrabowaniu ich przez wojska napoleońskie. Niestety, obecnie mamy do czynienia z przedstawianiem go jako męczennika w obronie nauki, zamordowanego przez Kościół i krwiożerczą Inkwizycję. Na placu, gdzie jego dusza została w ogniu oczyszczona z grzechów, wznosi się obecnie jego pomnik, pisane mu są wiersze, jak choćby Czesława Miłosza „Campo di Fiori”. Nie możemy jednak ulec zakłamaniu historii, który następuje także i w szkolnych ławkach, należy poznać jej prawdziwe oblicze, by móc wydawać sprawiedliwe sądy. Musi umieć odróżnić „wolnomyśliciela zamordowanego za poglądy” od oszusta, od kłamcy, od heretyka. Często będziemy się spotykać ze zdaniem „nie nam go oceniać” – jest to oczywistą nieprawdą, mamy do tego prawo, a nawet obowiązek. Daje nam do tego pełne prawo Kościół, kształtując nasze sumienie. Na zakończenie przywołam jeszcze kilka faktów z późniejszego życia Świętego.
W latach 1615-1621 Bellarmin przewodniczył komisji, ustanowionej przez papieża dla zrewidowania tekstu greckiego Nowego Testamentu. Wydał również drukiem komentarze do Psalmów (1611). Pod koniec życia wydał jeszcze: O wzdychaniu gołębicy (1615) i O sztuce dobrego umierania (1620).
W roku 1621 jako 79-letni starzec po raz drugi wziął udział w konklawe, na którym wybrano papieżem Grzegorza XV. Czując, że opada już z sił, prosił nowego papieża, aby mu pozwolił opuścić swój dwór i wrócić do klasztoru. Kardynał Bellarmin zmarł 17 września 1621 r. Jego proces beatyfikacyjny trwał długo. Dopiero Pius XI dokonał jego beatyfikacji w roku 1923. Tenże papież niebawem wyniósł bł. Roberta Bellarmina do chwały świętych (1930). W roku 1931 ogłosił go także doktorem Kościoła.
Relikwie św. Roberta znajdują się w kościele św. Ignacego w Rzymie. Peleryna kardynalska św. Roberta Bellarmina przechowywana jest w Muzeum Towarzystwa Jezusowego Prowincji Polski Południowej w Starej Wsi k. Brzozowa. Bellarmin jest patronem kanonistów.
Ion