Ruch Narodowy

Wystąpienie Artura Zawiszy na Kongresie Ruchu Narodowego

NASZYM DOMEM WIELKA POLSKA

Naszym dziedzictwem jest Polska Piastów i Jagiellonów, państwo rozciągające się od Bałtyku na północy i Odry na zachodzie po Tatry na południu i Kresy na wschodzie, budowane w celu ochrony, rozwoju i wielkości narodu polskiego.

Polska była przez wieki wielka nie tylko terytorium, ale i siłą ducha, stając się antemurale Christianitatis (przedmurzem Chrześcijaństwa), broniąc całej Europy przed najazdami obcych cywilizacji, jak przed Tatarami w wieku XIII i przed Turkami w wieku XVII, której to wiktorii wiedeńskiej króla Jana III Sobieskiego obchodzimy 330-lecie.

W wieku XX Polska odrodziła się dzięki sile zorganizowanego narodu działającego w myśl drogowskazów geopolitycznych postawionych przez Romana Dmowskiego podpisującego w imieniu wolnej Polski Traktat Wersalski, który dawał Polsce niepodległość tak, jak w XXI wieku Traktat Lizboński tę niepodległość podważał.

Polska stała się ofiarą bałwochwalczych Niemiec i bezbożnych Sowietów, wspieranych przez międzynarodówkę wrogów polskości rozsianych, często pod różnymi przybranymi nazwiskami, wśród krajów atlantyckich – dzisiaj musimy wyciągnąć naukę z bezradności tamtego czasu prowadzącej do niewoli.

Naszym domem jest Wielka Polska, silne państwo dumnego środkowoeuropejskiego narodu, który nigdy nie zgodzi się na poddaństwo wobec wschodu albo wobec zachodu.

Tak, jak wyszliśmy z komunistycznego Układu Warszawskiego, tak wypowiemy unijny Traktat Lizboński – Ruch Narodowy przyrzeka wypowiedzieć traktat podpisany przez prezydenta Kaczyńskiego i skierowany do głosowania przez premiera Tuska, a odbierający suwerenność Rzeczypospolitej Polskiej.

Jesteśmy częścią Europejskiego Obszaru Gospodarczego, który zapewnia nam wolny handel; jesteśmy członkami NATO, które inaczej niż Unia może uzupełniać polski potencjał obronny; zaś w Unii możemy być tylko wtedy, gdyby zaakceptowała traktat re-patriacyjny odbierający władzę strukturom federalnym i przywracający władzę stolicom państw narodowych – w przeciwnym razie postawimy na ostrzu noża sprawę polskiej obecności w Unii! Nam nie jest potrzebna Unia biurokratyczna, która swoimi socjalistycznymi procedurami spowodowała, że od czasu akcesji liczba urzędników w Polsce zwiększyła się o 70 tys. osób (czyli do blisko pół miliona w dużej mierze darmozjadów).

Ściągniemy z gmachów publicznych bezprawnie wieszane unijne flagi nie tylko pod osłoną nocy, jak robili to w Dzień Flagi Rzeczypospolitej nasi dzielni koledzy narodowcy, ale za dnia: oficjalnie i bezpowrotnie, raz na zawsze. W Polsce powiewać będzie tylko biało-czerwona!

Nie pokłonimy się unijnemu bękartowi, jakim jest wspólna waluta euro zabezpieczająca przewagę możnych krajów starej Unii nad gospodarkami biedniejszych krajów południa i wschodu oraz krytykowana przez poważnych ekonomistów i wychwalana przez okupujących Brukselę, jak to mówił Jan-Marie Le Pen, federastów.

Zachowamy polskiego złotego jako walutę narodową po wsze czasy, aby służyła ona rozwojowi gospodarstwa narodowego i ratowała przed neokolonizacją gospodarczą wywłaszczającą Polaków i czyniącą z nas pariasów skazanych na żebry u cudzej klamki. Złotego obronimy!

Nie pozwolimy na tzw. harmonizację podatkową, która w oczach brukselskich biurokratów ma ujednolicać podatki w całej Unii oraz wymuszać na Polsce podwyżkę podatków i odbierać nam konkurencyjność gospodarczą. Nasze podatki uchwalane tylko w Warszawie!

Od początku odrzucaliśmy pakt fiskalny, wedle którego my mamy płacić za ich kryzys oraz pozwolić, aby wbrew zasadzie suwerenności – polski budżet był tworzony w Brukseli, czyli tak naprawdę w Berlinie;

młodzi narodowcy wdarli się w styczniu na sale sejmowe z transparentem „Pakt fiskalny – stop”, ale mimo to pakt został przyjęty w Sejmie i to nawet wbrew obecnej konstytucji, bo suwerenne kompetencje państwa zostały oddane zagranicy zwykłą większością głosów.

Jak Rejtanowie XXI wieku nie godzimy się na to i zapowiadamy, że premiera kierującego pakt do Sejmu, marszałka poddającego pakt pod głosowanie i prezydenta podpisującego go – postawimy przed Trybunałem Stanu jako działających wbrew konstytucji!

Jesteśmy narodowymi realistami i zależy nam na zdrowym krwiobiegu finansowym, aby podatnicy płacili nie więcej niż potrzeba dla zrównoważonego budżetu oraz aby przedsiębiorcy mieli dostęp do kredytu na rozwój inwestycji i tworzenie nowych miejsc pracy.

Dlatego potrzebny jest dobry krajowy nadzór finansowy, aby zagraniczne banki nie zawyżały cen usług bankowych dla konsumentów, przede wszystkim nie transferowały za granicę potężnych miliardowych zysków oraz nie krzywdziły polskiego kredytobiorcy.

Nie pozwolimy więc, aby nadzór nad bankami przesunąć z Polski na szczebel międzynarodowy poprzez stworzenie tzw. unii bankowej, bo unia bankowa stworzy możliwość kantowania Polaków przez europejski nadzór faworyzujący multinarodowe korporacje, czyli tzw. banksterów niszczących realne gospodarki przemysłu, rolnictwa i usług.

Dzisiaj suwerenność w dużej mierze zależy od siły gospodarki narodowej i dlatego będziemy bezwzględnie bronić praw i przywilejów naszej gospodarki na szczeblu międzynarodowym, zaś przykładem tego jest nasza niezgoda na poniewieranie polskiego przemysłu w ramach pakietu klimatycznego.

Pakiet klimatyczny oparty na połączeniu ekologicznej religii i cynizmu wielkiego biznesu to porozumienie wysokouprzemysłowionych państw, których gospodarka nie jest oparta na węglu, a które z powodów ideologicznych lub biznesowych ulegają iluzji tzw. kłamstwa klimatycznego. Krajowe czynniki oficjalne poparły pakiet już za prezydentury Lecha Kaczyńskiego i stale realizują jego ustalenia za premierostwa Donalda Tuska.

W imię dowolnej hipotezy naukowej, a tak naprawdę także w imię interesów krajów z już zmodyfikowanymi systemami energetycznymi, każe się Polsce wyrzec energetyki opartej na węglu i ponosić bardzo kosztowne inwestycje we wszelką energetykę niekonwencjonalną. W efekcie ceny energii dla odbiorców wzrosną o kilkadziesiąt procent, a ćwierć miliona Polaków straci pracę w górnictwie i energochłonnych branżach przemysłu.

Ruch Narodowy obroni Polskę przed tym szaleństwem i stawia postulat „polskiego rabatu” zwalniającego nas z części zobowiązań międzynarodowych pod tym względem, bo Polska nie może być frajerem Europy popełniającym gospodarcze samobójstwo ku uciesze biznesowych cwaniaków. Aby zapewnić spójność rozwoju wszystkich krajów europejskich, Polsce i może całej Europie Środkowej potrzebna jest alternatywna agenda rozwoju gospodarczego. Powstał kiedyś rabat brytyjski, może też być „rabat polski”!

Naszym domem jest Wielka Polska sięgająca pamięcią narodową i ramieniem państwowym ku wszystkim Polakom: tym rozsianym na emigracji będących wielkim potencjałem wolnych Polaków odrzucających od zawsze komunistyczną hydrę oraz tym trwającym na ziemiach zabranych, od Wilna poprzez Grodno aż po Lwów, trwającym i czekającym lepszego ojczystego jutra!

Szanujące się państwo nie pozwoli na międzynarodową falę polonofobii, w ramach której niszczy się naszą godność narodową i pozwala obcym, aby decydowali o polskich sprawach, jak stało się w przypadku odsuniętego od swoich funkcji w Polskiej Akademii Nauk mówiącego prawdę o stosunkach polsko-żydowskich prof. Krzysztofa Jasiewicza, którego w imieniu polskich narodowców pozdrawiam i składam wyrazy szacunku!

Widzimy więc Polskę jako inteligentne państwo we współczesnej Europie, które nie będzie wywoływać przegranych powstań, ale też nie kłania się ani Moskwie, ani Berlinowi, ani Waszyngtonowi, lecz przygotowuje się na czas po ewentualnym rozpadzie Unii Europejskiej, co w jakiejś mierze dzieje się na naszych oczach.

Nie jesteśmy jednak ani ksenofobami, ani frustratami, ani marzycielami – twardo stąpamy po ziemi i szukamy przyjaciół blisko nas, w niepowtarzalnym tyglu kulturowym Europy Środkowej!

Dzisiaj wierność cywilizacji chrześcijańskiej i poczucie tożsamości narodowej przetrwały najmocniej w pasie środkowoeuropejskim, w dużej mierze słowiańskim, choć skupiającym też Węgrów i Rumunów.

Chcemy, aby Warszawa i Budapeszt wespół z Pragą i Bratysławą, Zagrzebiem i Belgradem, a może też Bukaresztem i Sofią, a więc kraje chrześcijańskiego zachodu i wschodu, te sięgające do kultury łacińskiej, których wszystkie drogi prowadzą do Rzymu i te ochrzczone przez słowiańskich świętych Cyryla i Metodego, mówiły jednym głosem wobec zdechrystianizowanej i kosmopolitycznej post-Europy, że duch jest w Europie Środkowej i stąd przyjdzie odnowa duchowa kontynentu zbudowanego na greckiej filozofii, rzymskim prawie i wierze chrześcijańskiej inkorporującej najcenniejsze tradycje kulturowe dawniejszej Europy.

Polska winna działać w imię imperializmu idei, więc wzywa narody środkowoeuropejskie do tej wspólnej Odysei ku nowej Europie, w której narody mają silną tożsamość, państwa są suwerenne, zaś ich władze chronią wolność swych obywateli, a karzą złoczyńczów : tak nam dopomóż Bóg!

  • Mateusz

    Komentarz będzie trochę nie w temacie, ale mam takie własne przemyślenia nt. polityki zagranicznej nie tylko polskiej. Po pierwsze zaryzykuję stwierdzenie, że brak pokoju na Bliskim Wschodzie jest pochodną imperialnej polityki państw kolonialnych Francji i Wielkiej Brytanii po Wielkiej Wojnie. Osadnictwo żydowskie w Palestynie byłoby możliwe w państwie arabskim Wielkiej Syrii jako autonomiczne. Wystarczy prześledzić rozmowy Chaima Weizmanna i Fajsala i porównać je do ustaleń traktatu Sykes – Picot oraz deklaracji Balfoura. Druga sprawa, pisząc pracę nt. Zbrodni Katyńskiej analizowałem przemówienie Putina z 7 IV 2010. Wynika z niego iż jeżeli Polska chce się domagać prawdy o Zbrodni powinna najpierw rozliczyć się sama ze swoją przeszłością komunistyczną. Tym samym dać sygnał do otwarcia rozliczeń w Rosji w odniesieniu do ludobójstwa popełnionego na obywatelach części składowych ZSRR co w konsekwencji umożliwi dostęp do archiwów ws. Katynia. Sprawa trzecia, interes państwa rosyjskiego w odniesieniu do doprowadzenia do Katastrofy Smoleńskiej byłby żaden albo znikomy. Utrata wizerunku w oczach społeczności międzynarodowej byłaby zbyt cenna. W przeciwieństwie do rządu PO. Tutaj zyski są ogromne. Nawet jeżeli samolot rozbił się bez ingerencji osób trzecich to można posłużyć się sloganem, że zepchnęła go nienawiść.Osobiście uważam, że przyczyną jest uszkodzenie elektryki na pokładzie samolotu. Czy była wadliwa czy została uszkodzona pozostawiam do osobistej oceny każdego czytającego.